Home > Historia ECEK > dr Albrecht Goetze
GOETZE_2008_StalagVIIIA_FOTO_SOSNOWSKI-1024x685

Photo: Paweł Sosnowski


dr Albrecht Goetze  (ur. 3 czerwca 1942 w Lipsku, zm. 25 kwietnia 2015 w Berlinie) – pomysłodawca budowy Europejskiego Centrum Edukacyjno-Kulturalnego MEETINGPOINT MUSIC MESSIAEN Zgorzelec-Görlitz na terenie byłego obozu jenieckiego Stalag VIII A; przyjaciel Polski i Polaków.

Wymarzył sobie, że zbuduje nad Nysą centrum muzycznych spotkań młodych Europejczyków, bo jak mówi, to miejsce idealne. Albrecht Goetze urodził się w Lipsku, żył w całej Europie, ale 11 lat temu przyjechał do Görlitz i został Albrecht Goetze jest historykiem literatury, kończył reżyserię w Anglii, jest też z zawodu mechanikiem. Przez 35 lat mieszkał wygodnie w Monachium, ale 10 lat temu, po wizycie w Görlitz i Zgorzelcu, zostawił tamto życie.

Interesuję się muzyką i przez przypadek usłyszałem jeden z utworów Oliviera Messiaena. Zainteresowałem się wtedy autorem, a kiedy dostałem partyturę i zobaczyłem, gdzie powstała, postanowiłem tu przyjechać. Nie jestem fanem Messiaena. Jestem fanem muzyki. W tym konkretnym przypadku, to jednak nie tylko muzyka mnie zainteresowała. Właśnie w Goerlitz, na przedmieściach prawobrzeżnej części miasta, czyli dzisiejszego Zgorzelca, na początku lat 40. zlokalizowany był hitlerowski obóz dla jeńców wojennych Stalag VIIIA. // Goetze

To właśnie tu, do Stalagu VIII A trafił do niewoli francuski kompozytor Olivier Messiaen i to właśnie tu napisał swój najbardziej znany utwór: „Kwartet na koniec czasu” („Quatuor pour la fin du temps”). Tu także, 15 stycznia 1941 roku, w jednym z obozowych baraków miało miejsce jego prawykonanie.

To utwór, który zmienił muzykę klasyczną XX wieku. Wskazał nam, że człowiek powinien mieć silnego ducha, bo tylko on pozwala przezwyciężyć najtrudniejsze momenty. Dzięki tej muzyce, Messiaen przeżył w obozie. Pomogła mu także głęboka wiara. W 2002 roku, kiedy tu przyjechałem, choć sam jestem niewierzący, odkryłem nową głębię wiary katolickiej. Właśnie w drodze na stalag zdecydowałem, że powinienem tu zostać. Dla tego miejsca, dla tej muzyki, dla Messiaena.  // Goetze

Albrecht Goetze wpadł na pomysł, by w Goerlitz i Zgorzelcu utworzyć międzynarodowe centrum muzyki i edukacji o późniejszej nazwie „Meeting Point Music Messiaen”. Miałoby to być miejsce, w którym organizowane byłyby koncerty, konkursy i warsztaty kompozytorskie, multimedialne przedsięwzięcia artystyczne i spotkania młodych ludzi. Spoiwem tego wszystkiego ma być muzyka oraz postać Oliviera Messiaena. Zdaniem profesora, Zgorzelec i Görlitz to idealny punkt na taki kulturalny przystanek.

Jest przecież wielowiekowa przyjaźń pomiędzy Polską i Francją, a to świetny fundament, na którym można budować Meeting Point Music Messiaen. Jego zalążkiem, a jednocześnie integralną częścią ma być miejsce pamięci Stalag VIIIA. Przez 16 lat pracowałem nad podobnym projektem w Dachau. Już sam czas pokazuje, że to bardzo trudne przedsięwzięcie. Mam świadomość, że także to zadanie, żeby mogło być zrealizowane, potrzebuje 10-15 lat. Ale też pamiętam podzieloną Europę mojego dzieciństwa i to jak marzyła mi się Europa wspólna, zjednoczona. Zgorzelec i Görlitz to idealne miejsce, żeby tę ideę urzeczywistniać. To może się udać właśnie dzięki muzyce. // Goetze

Dla urzeczywistnienia idei powstania Meeting Point Music Messiaen w Görlitz powstało stowarzyszenie o tej samej nazwie. Matką chrzestną całego projektu zgodziła się być Yvonne Loriod-Messiaen, wdowa po kompozytorze. Dzięki staraniom stowarzyszenia, w Görlitz i Zgorzelcu odbyło się już wiele interesujących koncertów. Ostatni z nich tradycyjnie, 15 stycznia b. r. na terenie Stalagu VIII A, dokładnie w rocznicę prawykonania „Kwartetu na koniec czasu”.


Wywiad z dr Albrecht Goetze.

Kim Pan jest?
Człowiekiem, który przeżył jak Europa w głowach ludzi była podzielona na wschód i zachód. Jest to okropne. W Berlinie uczęszczałem do gimnazjum, z dala od mojej rodziny, która mieszkała we wschodnich Niemczech. Do Zgorzelca – Görlitz przyjechałem, ponieważ chciałem doświadczyć na własnej skórze jak Europa scala się, a dzięki projektowi Meetingpoint Music Messiaen możemy w procesie scalania się brać udział.

Dlaczego podoba się Panu muzyka Olivera Messiaena?
Ponieważ przekazuje niesamowitą siłę i słyszymy w niej odwagę człowieka, który stworzył świat własnych dźwięków, muzyka ta jest w moich uszach ciągle nowa tak jakby się piło ze źródła: to samo źródło ta sama woda, ale zawsze jest ten pierwszy raz.. Zawsze jest świeża, orzeźwiająca każdy człowiek jest takim źródłem a źródło Messiaena jest szczególne – tak jak w Europie, w Niemczech i w Polsce są źródła do picia – w butelkach, do słuchania – w salach koncertowych lub na płytach CD, ja wybieram sale koncertowe.

Jak to się stało, że przybył Pan właśnie do Zgorzelca?
Przyjechałem do Zgorzelca pociągiem z Monachium, żeby zobaczyć gdzie Oliver Messiaen skomponował „Kwartet na koniec Czasu”. W Monachium studiowałem a kolejne 35 lat żyłem w Londynie, Hamburgu i Paryżu, gdzie pracowałem w pięknym domu otoczonym parkiem. Aby zobaczyć miejsce, gdzie O. Messiaen komponował, udałem się na piechotę z dworca kolejowego w Görlitz do Stalagu VIII A. W drodze powrotnej zdecydowałem się opuścić Monachium i zamieszkać tutaj.

Co Pan czuje, gdy słucha Pan muzyki Oliviera Messiaena?
Nawet, jeśli jest to trudne do zrozumienia, odczuwam każdym drgnięciem mojego serca to, co jest niezrozumiałe we wszechświecie. Czuję możliwość bycia człowiekiem, osobowością tak jakby całe moje wnętrze było naelektryzowane tą muzyką.

Dlaczego zajął się Pan oraz zainteresował obozem jenieckim Stalag VIII A w Zgorzelcu?
Ponieważ przeczytałem na ostatniej stronie notacji muzycznej ‘Kwartet na koniec Czasu’, że to dzieło zostało ukończone 15 stycznia 1941 roku w Stalagu VIII A w dawnym Görlitz. Koniecznie chciałem dotrzeć do tego miejsca, gdzie to dzieło zostało stworzone. Potem znalazłem książkę Pani Lauerwald „W obcym kraju”. Stało się dla mnie jasne to zderzenie przeciwieństw, horror wojny i pośrodku tego wszystkiego galaktyczna muzyka, która pogrąża słuchacza w rozmyślaniach. Potem miałem możliwość poznania fantastycznego i skromnego Pana profesora Romana Zgłobickiego ze Zgorzelca. Na jego wiedzy bazują nasze warsztaty historyczne, a od tego momentu wzrasta wiedza i pamięć o Stalagu VIII A i muzyce Messiaena dla Zgorzelca i Görlitz oraz całej Polski, Niemiec i Czech, ale też dla całej Europy, która poruszona została dzięki temu projektowi.

Kim Pan jest z zawodu?
Mój pierwszy zawód – docent niemieckiej historii literatury. Studiowałem w Monachium, i tam też promowałem swoją pracę magisterską a jako docent pracowałem 5 lat na Wagner College Staten Island/New York. Potem pracowałem jako reżyser teatralny i wykładowca w Royal Shakespeare Company w Stratford i w Londynie a na koniec byłem zatrudniony w teatrze w Talia w Hamburgu, następnie ukończyłem szkolenie na mechanika i uzyskałem tytuł mistrza, a moją pracą mistrzowską było urządzenie, które zbudowałem dla BMW w Monachium i które teraz stoi w muzeum, potem zacząłem komponować.

Czym się Pan wcześniej zajmował?
Obok pracy zawodowej pisałem, wydawałem i dużo malowałem, pomału przyszło zainteresowanie muzyką. Bardzo dużo podróżowałem, dużo tańczyłem i bardzo intensywnie żyłem. Teraz dniami i nocami zajmuję się muzyką.

Jakiej muzyki Pan słucha?

Depeche Mode, OMD i China Crisis, szczególnie akordeon, muzykę Bacha a najbardziej oratoria, muzykę organową i jego kompozycje na fortepian, opery Mozarta. Lubię muzykę współczesnych kompozytorów ze wszystkich krajów, muzykę Jannis Xenakis. Najbardziej mistycznym i zagadkowym kompozytorem jest dla mnie Edward Varese, uwielbiam go.

Autorka wywiadu: Karolina Krążyńska


Akceptuję
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.